cud-mojego-zyciaOdkąd pamiętam zawsze byłam konsekwentna w poszukiwaniu Prawdy i nie satysfakcjownowały mnie odpowiedzi uzyskane nawet od znakomitych autorytetów. Jeśli sama ich nie doświadczyłam i jeżeli były one w jakikolwiek sposób sprzeczne z tym, co mówiło mi wnętrze, to musiałam je odłożyć. Nie wystarczyło mi więc zaliczanie najrozmaitszych kursów czy przeczytanie ogromnej ilości inspirujących książek z tzw. ,,duchowej" dziedziny. Wciąż coś nie dawało mi spokoju; czułam, że musi być coś więcej niż to, co odbierały moje zmysły. W akcie desperacji w końcu poprosiłam, a właściwie wykrzyczałam prośbę o pomoc. Poprosiłam, aby zostało mi pokazane, czym jest ta nieuchwytna Prawda. Dosłownie po tygodniu na mojej drodze pojawili się Nauczyciele Kursu Cudów z USA. Kiedy spytałam ich, w jaki sposób mnie odnaleźli, to uzyskałam odpowiedź, że przecież ich wzywałam, i że to cud sprawił, że trafili prosto pod moje drzwi prowadzeni przez światło. I tak zaczęła się nieustająca i najradośniejsza przygoda w moim życiu. Przesłanie Jezusa zawarte w Kursie Cudów – tej najwspanialszej księdze wszechczasów – diametralnie zmieniło moje postrzeganie, a co za tym idzie całe dotychczasowe życie.

Doświadczam cudów każdego dnia. Mogę jedynie dodać, że równie fantastyczny jest ciągły proces mojego uzdrowienia, który przebiega na wszystkich płaszczyznach. Współczesna medycyna już dawno temu skazała mnie na nieuniknioną śmierć, a ja dzięki mocy Chrystusa we mnie nie poddałam się zwątpieniu, tylko uwierzyłam, że u Boga nie ma rzeczy niemożliwych i uzdrowienie stało się moim udziałem. Zrozumiałam, że skoro Bóg jest Miłością, więc i ja również Nią jestem. I tak z zalęknionej niegdyś osoby, poddającej się ciągłej depresji, przeistoczyłam się w radosną, szczęśliwą istotę, która po prostu wie, że nie ma się czego bać, gdyż jestem nieustannie podtrzymywana Miłością Boga.


Olimpia

Cytat tygodnia

Nie wykluczaj jednak nikogo ze swej miłości, bo będziesz krył ciemne miejsce w swoim umyśle, w którym nie przyjmujesz Ducha Świętego. (Kurs Cudów, 13.III.9)