budzenie-ze-snuNie ma większego cudu nad świadomość budzenia się ze snu… Póki śnię, nie wątpię ani na chwilę, że mój sen jest realny, że jest „prawdziwym” życiem. Nie ma nawet znaczenia, czy ów sen jest dobry, czy zły, ważne, że jest namacalny, że ma strukturę, że jestem w nim w pełni, że go „rozumiem”, a nade wszystko –  że jest MÓJ.

Miałam kiedyś doświadczenie absolutnie przekraczające wszystko, czego zaznałam wcześniej jako „ja”, tożsamość. Pokazane mi zostało, że jestem czymś tak dużo, dużo większym niż myślę, że jestem i że nie ma to nic wspólnego z „tutaj”, ze światem, który znam, z tym, co postrzegam w swoim normalnym, ludzkim stanie świadomości. Że jest coś „więcej”, „ponad”, „głębiej”, na innym poziomie. I że to „tu” jest miejscem, do którego się przychodzi, by tamtego nie pamiętać. Doświadczenie pojawiło się, wstrząsnęło mną do głębi, przywołując uczucie nieopisanej czułości, miłości i tęsknoty, a następnie rozpłynęło się w „rzeczywistości” tego, co znałam wcześniej…

Po niedługim czasie trafiło do mnie przesłanie Kursu Cudów. Wiedziałam już, że nie ma czegoś takiego, jak zbieg okoliczności, czy przypadek, wiedziałam, że nadszedł czas na przebudzenie i wiedziałam, że wyraziłam gotowość i pragnienie, by pamiętać. Nawet nie zbliżysz się do tej „książki”, jeśli nie będziesz na nią gotowy. Jeśli ponad wszystko nie interesuje cię prawda, zwyczajnie przeoczysz Kurs wśród wielu, wielu pozycji o tematyce duchowej. Jeśli nie czujesz gdzieś w sercu, że chcesz pamiętać, kim jesteś, nigdy nie sięgniesz po ćwiczenia przedstawione w Kursie… Kurs Cudów  jest czystym doświadczeniem, żywym i namacalnym. Każde jego zdanie niesie ze sobą odczucie, myśl, za którymi podąża indywidualne i głębokie doświadczenie.

A więc, cóż mogę powiedzieć ci na temat mojego cudu? Cudem jest rozpoznanie, że Kurs Cudów jest prawdą. Że Bóg jest. Że tego świata nie ma i nigdy nie mogło być, ponieważ oddzielenie od Pełni, które świat reprezentuje w swych obrazach śmierci, jest czystym zaprzeczeniem Bogu. Że nikt nigdy w całej historii i w całym wszechświecie, nie uczynił mi nic złego. I że jestem odpowiedzialna za wszystko, co postrzegam. Że jestem światłem, miłością i czynnym szerzeniem Myśli Bożej. I że bycie tym, pamiętanie o tym, jest moją jedyną funkcją. Oddzielona tożsamość ludzka, ego, będzie zapierać się z całą swoją mocą przed usłyszeniem tego przesłania, ale już to zaprzeczenie świadczy o jego realności…

Wiesz, że nie jesteś tym, co się zapiera, walczy, zmaga się, trwa w konflikcie. Miałeś już swoje własne tego doświadczenia. Gdzieś w swym wnętrzu wiesz, że nie jesteś ciałem. Wiesz, że istnieje prawdziwa Miłość, która nie ma nic wspólnego z miłością w potocznym rozumieniu tego słowa. Gdybyś tego nie wiedział, byłbyś usatysfakcjonowany tym, co jest, nie szukałbyś dalej. Nie byłoby już czego szukać.

Nie mogę przekazać ci mojego doświadczenia, ale mogę zaprosić cię do przeżycia twojego własnego, dzieląc się moimi refleksjami. Nie zdajesz sobie sprawy, jak ogromną radość, spokój i ulgę niesie twoje własne, osobiste, intymne doświadczenie Siebie i twoje własne, bezpośrednie doświadczenie kontaktu z Rzeczywistością. Cud budzenia się ze snu, przypominania, kim jestem, jest najbardziej ekscytującą, radosną i wyzwalającą przygodą mej świadomości. Dziękuję, że i ty wyraziłeś gdzieś, kiedyś pragnienie, by się obudzić...

Marysia

Cytat tygodnia

Nie wykluczaj jednak nikogo ze swej miłości, bo będziesz krył ciemne miejsce w swoim umyśle, w którym nie przyjmujesz Ducha Świętego. (Kurs Cudów, 13.III.9)